List ks. prowincjała Andrzeja Zagórskiego MS na 166. rocznicę objawienia Matki Bożej w La Salette

„Jeżeli mój lud nie zechce się poddać,
będę zmuszona opuścić ramię Mojego Syna”

Drodzy Współbracia,

Kościół jako całość, a w nim jego pasterze muszą tak jak Chrystus wyruszyć w drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni ku przestrzeni życia, ku przyjaźni z Synem Bożym, ku Temu, który daje nam życie — pełnię życia” (Porta fidei, 2). Ojciec święty Benedykt XVI wypowiedział te niezwykle ważne słowa w homilii podczas Mszy św. na początku swojego pontyfikatu, a powrócił do nich w liście apostolskim Porta fidei, ogłaszającym Rok Wiary.

Te słowa Ojca świętego doskonale współbrzmią ze słowami Matki Najświętszej z La Salette. Maryja również mówiła o Kościele-Ludzie Bożym, bo kilka razy wypowiedziała słowa: „Mój Lud” i „Moje dzieci”. Maryja mówiła o tajemniczej konieczności, która wypływa z Jej miłości i zadania Matki, bo powiedziała: „skoro chcę, aby Mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie o to prosić”. O tej tajemniczej konieczności mówiła też płacząca „Piękna Pani” z wielkim bólem na samym początku Orędzia: „Jeżeli Mój Lud nie zechce się poddać, będę zmuszona opuścić ramię Mojego Syna”: Maryja jest bezradna, jeśli nasze nieposłuszeństwo i opór stawiają granice Jej wszechmocnemu wstawiennictwu. Kiedy Papież mówi o pustyni, odnosi się do tej przestrzeni poranionej i zagubionej wolności ludzkiej, gdzie nie ma już źródeł życia, nie ma już przyjaźni z Synem Bożym! O tym samym mówi Maryja w La Salette, gdy przestrzega, że wyciągnięte i zbawcze ramię Jej Syna zostanie opuszczone! Cóż oznacza „opuszczone” ramię Jezusa? Gdy Maryja wypowiada te słowa, Melania i Maksymin mają bezpośrednio przed swoimi oczyma wielki Krzyż na piersiach Maryi, a na nim obciążone „długiem starodawnej winy” ramiona Chrystusa. Gdyby Chrystus odszedł od nas i jeśli nie zechciałby już dźwigać ciężaru naszych grzechów, ich konsekwencje zamieniłyby nasz świat w pustynię bez życia, to znaczy bez Ducha Jezusa Chrystusa, Syna Bożego!

Mogło stało się tak w czasach objawienia saletyńskiego we Francji, ale może stać się tak również dzisiaj! Obserwujemy w całej Europie, ale i w naszej Ojczyźnie zanikanie wiary. Benedykt XVI napisał: „Podczas gdy w przeszłości można było rozpoznać jednorodną tkankę kulturową, powszechnie akceptowaną w swym odniesieniu do treści wiary i inspirowanych nią wartości, to obecnie wydaje się, że w znacznej części społeczeństwa już tak nie jest, z powodu głębokiego kryzysu wiary, który dotknął wielu ludzi” (Porta fidei, 2).

Drodzy Współbracia,

Maryja wezwała nas do nawrócenia: „Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zmienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą!”

Matka płacząca w La Salette nie pozostała na uboczu wielkich wydarzeń, które dotykały Jej Ludu, lecz na nowo ukazała miłość i nieustanną obecność Boga pośród nas w Jej Synu, Jezusie Chrystusie. Nauczyła w ten sposób „Swoje dzieci”, a zwłaszcza nas, swoich misjonarzy odważnego podejmowania wyzwań i takiego odczytywania znaków czasu, abyśmy mogli powrócić do Jej Syna oraz odzyskać nadzieję i smak życia!

Podobnie w liście apostolskim Benedykta XVI znajdujemy zachętę, skierowaną do nas, chrześcijan XXI wieku: „Nie możemy się zgodzić, aby sól zwietrzała, a światło było trzymane pod korcem. Także współczesny człowiek, jak Samarytanka przy studni, może na nowo odczuć potrzebę pójścia, aby słuchać Jezusa, który wzywa nas do wiary w Niego i zaczerpnięcia z jego źródła, wytryskującego wodą żywą. Musimy na nowo odkryć smak karmienia się Słowem Bożym, wiernie przekazywanym przez Kościół i Chlebem życia, danymi jako wsparcie tym, którzy są Jego uczniami. Nauczanie Jezusa, w rzeczywistości nadal rozbrzmiewa w naszych dniach z tą samą mocą: 'Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki' (J 6, 27). Pytanie stawiane przez tych, którzy go słuchali jest również tym samym, jakie my stawiamy: 'Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?' (J 6, 28). Znamy odpowiedź Jezusa: 'Na tym polega dzieło [zamierzone przez] Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał' (J 6, 29). Wiara w Jezusa Chrystusa jest więc drogą do osiągnięcia zbawienia w sposób ostateczny” (Porta fidei, 3).

Nie zgodzić się na to, aby sól zwietrzała, nie rezygnować ze słuchania Słowa i karmienia się Ciałem Chrystusa, stać się Kościołem i pasterzami, którzy z Chrystusem wyruszyli w drogę i wyprowadzają ludzi z pustyni ku przyjaźni z Synem Bożym – oto wezwanie, skierowane dzisiaj do uczniów Chrystusa, do nas, misjonarzy saletynów.

Mówi o tym również Maryja z La Salette, gdy wzywa do nawrócenia. Nawrócenie nie dotyczy najpierw etyki i moralności, nawrócenie przemienia wpierw obraz Boga, jaki nosimy w sercu. Nawrócenie jest odkryciem, że Bóg jest nieustannie obecny i działa pośród nas, że cierpliwie kocha nas i wspomaga jako dobry Ojciec. Dopiero spotkanie z miłością Boga w Jezusie Chrystusie czyni człowieka ewangelicznym sługą i świadkiem, zdolnym do przemiany życia i miłości bliźniego. Dopiero takie nawrócenie daje wolność od siebie samego, nadaje sens naszej słabości i uzdalnia nas do nieustannego powstawania z upadków.

Jeżeli Mój Lud nie zechce się poddać...” to słowa, które rozjaśniają się wtedy, gdy uległość rozumiemy jako synowską uległość Bogu na wzór Jezusa Chrystusa. Jaka jest ta uległość w moim życiu i jaka jest jej miara? Czy tą miarą jest już wola Boga i zanurzająca nas w niej modlitwa czy też jest nią ciągle jeszcze nade wszystko moja własna wola, upodobania, oczekiwania, przyzwyczajenia?

Taka jest miara mojej służby Bogu i braciom, jaka jest wiara w Jezusa Chrystusa. „Dzięki wierze nowe życie kształtuje całą ludzką egzystencję na radykalnej nowości zmartwychwstania. Na miarę jego wolnej dyspozycyjności – myśli, uczucia, mentalność i zachowania człowieka powoli są oczyszczane i przekształcane, na drodze, która nigdy tu na ziemi w pełni się nie realizuje. 'Wiara, która działa przez miłość' (Ga 5, 6) staje się nowym kryterium inteligencji i działania, które przemienia całe życie człowieka” (Porta fidei, 6)

Drodzy Współbracia,

Rozpoczynamy nowy etap pracy duszpasterskiej i katechetycznej, podczas gdy Ojciec święty chce skierować nasze serca ku temu, co podstawowe w naszej wierze i służbie. Pozwólmy pociągnąć się ku Chrystusowi i stawajmy się jeszcze bardziej otwarci na Chrystusa i Jego Matkę, „Piękną Panią” z La Salette.

Niech wspomnienie Objawienia Matki Bożej w La Salette przyniesie nam radość i odnowi nasze rozumienie siebie. Niech upewni nas, że Chrystus „wyswobodził nas” do synowskiej i uległej wolności.

Życzę wszystkim Wam, drodzy Współbracia, stawania się uległymi sługami Pana na wzór naszej „Pięknej Pani” z La Salette.

ks. Andrzej Zagórski MS, prowincjał