Sakrament pokuty

Sakrament pokuty

W Sakramencie Pokuty Chrystus uwalnia nas od grzechów.
Grzech..... czym jest?
Aby to zrozumieć trzeba spojrzeć na krzyż Chrystusowy. Aby zrozumieć jak wielkie jest Boże miłosierdzie, trzeba nam spojrzeć na krzyż Chrystusowy.

Aby odczytać, jak wielka jest godność człowieka, trzeba nam spojrzeć na krzyż. Wpatrując się w krzyż, wsłuchajmy się w Izajaszową pieśń o Słudze Pańskim. Oto ten Ewangelista Starego Testamentu kreśli przed naszymi oczyma postać Mesjasza, Sługi Jahwe, Baranka ofiarnego. Mówi o nim, że jest to „Mąż boleści". - Ale dlaczego? „On się obarczył naszym cierpieniem. On dźwigał nasze boleści... On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. (...) Wszyscy pobłądzili jak owce (...) a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich". Tak, ten „Mąż boleści" wydał „swe życie na ofiarę za grzechy", (...) „Siebie na śmierć ofiarował", (...) „On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami" (Iz 53, 4—12). Tak - to Jezus Chrystus jest tym Sługą, to On w Wieczerniku, w swej arcykapłańskiej modlitwie, modląc się za swych uczniów, za wszystkich, oświadczył: „Ojcze... za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie" (J 17, 19).

Ludzie widzieli, że Piłat wydał wyrok, że to on skazał Pana Jezusa na śmierć, jednak - jest i druga strona tego wydarzenia. I tu dotykamy tej Bożej sprawiedliwości i miłości zarazem. To Bóg Ojciec zesłał Syna dla odkupienia człowieka:

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony" (J 3,16-17). Tak, to człowiek przez grzech, przez lekceważenie i odrzucenie miłości, przez powiedzenie Panu Bogu „nie", stał się winnym odrzucenia, potępienia.

Ale oto Jezus Chrystus, Syn Boży, stał się człowiekiem dla naszego zbawienia, przyjął niejako ten wyrok śmierci - za nas - na siebie. „Ojcze, za nich ja poświęcam w ofierze samego siebie..."

Jezus - za wszystkie nasze grzeszne „nie" w stosunku do Boga - wypowiada całym życiem, wypowiada w modlitwie w Ogrójcu, wypowiada krzyżową męką i śmiercią „tak", tak całej zbawczej woli Ojca. I oto - w krzyżu - objawia nam Pan Bóg, że grzechu nie należy lekceważyć. Grzech - to jakaś straszliwa postawa człowieka. Aby człowieka uleczyć, wybawić, potrzeba było aż męki Chrystusowej. Ale też krzyż - to objawienie niewypowiedzianej miłości i miłosierdzia Bożego względem każdego z nas!

Patrząc na krzyż możemy do siebie odnieść słowa, które miał usłyszeć, Błażej Pascal rozmodlony u stóp ukrzyżowanego Zbawiciela: „I o tobie myślałem w chwili mej agonii. I za ciebie przelałem niejedną kroplę krwi... Umiłowałem cię bardziej, niż ty swoje nieprawości". W tych słowach brzmi - prastare zawołanie: „Umiłował mnie i wydał samego siebie za mnie". I dlatego z ufnością spoglądamy na krzyż Twój, Panie! Bo w tym krzyżu objawia się nam cała Twoja miłość, o której mówiłeś nam w przypowieściach o Dobrym Pasterzu, o kobiecie szukającej zgubionej drachmy czy o synu marnotrawnym, którego Ojciec wyczekiwał, aby mu przebaczyć, aby go obdarzyć godnością - utraconą przez grzech godnością dziecka, syna, godnością dziecka Bożego, które ma pełne prawo do serca Ojca i do Jego domu, Jego Królestwa.

Oto z krzyża, Ty Panie, mówisz do nas, zapewniasz nas: „Choćby grzechy wasze były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się jak wełna" (Iz l, 18).

Wpatrując się w krzyż - posłuchajmy jej niezwykłej „wykładni" noszenia krzyża, którą daje nam Ojciec święty Jan Paweł II: „Wydarzenia wielkopiątkowe... pełne objawienia miłosierdzia".

W Wurzburgu znajduje się przedziwny krzyż. Chrystus, zamiast dłoni przybitych do krzyża, ma je splecione przed sobą. Stare podanie mówi, że kiedyś złodzieje włamali się do kościoła, by ukraść cenną koronę, którą wierni włożyli na głowę Ukrzyżowanego. I gdy stojąc na drabinie sięgnęli po złotą koronę, oderwały się ręce Chrystusa od krzyża, aby ich przygarnąć do Bożego Serca. Dokonała się w nich przemiana. Zeszli nawróceni, przemienieni...

Piękne opowiadanie, ale ilustruje ono doskonale rzeczywistość. Tak - ilekroć z żalem i mocnym postanowieniem poprawy zbliżamy się do sakramentu pokuty - pamiętajmy, że w tym sakramencie przebacza nam grzechy ten sam, który zmartwychwstał, ten sam, który po zmartwychwstaniu obdarzył Kościół wielkim darem - sakramentem pojednania, darem przebaczenia, odpuszczenia grzechów. Ten sam dziś, teraz, przygarnia nas do swego Serca i przebacza, przywraca całą godność, pokój i radość. „Komu odpuścicie grzechy - są im odpuszczone" powiedział zmartwychwstały Chrystus! Jak wielka jest miłość Boga względem nas! Jak wielkim jest człowiek - ogarnięty miłością nieskończoną, miłością przebaczającą!

O, zaiste - to w obliczu krzyża Chrystusowego możemy odkryć wielkość owego człowieczeństwa!

Pozostając w ciszy na osobistej modlitwie, wniknijmy w nasze sumienia i z ufnością podejdźmy do źródła miłosierdzia - do sakramentu pokuty!

Jak łotrowi - i nam pomoże Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Pan, przebaczając... „Dziś i ty ze mną będziesz w raju!..."

Raj - to niebo - to przecież nic innego, jak być razem z Jezusem Chrystusem, razem z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym; - z Bogiem Ojcem, Synem i Duchem Świętym, który jest miłością, który jest miłosierdziem, który kocha, czeka, pragnie obdarzyć nas całym bogactwem swej łaski, całym bogactwem swego szczęścia i życia.

Otwórzmy na oścież nasze serca Panu, który może już tak długo czeka na nas. „Boże litościwy, zmiłuj się nade mną.. Okaż miłosierdzie, grzech mój zmaż"


Albo punkty do innej konferencji

DOBRODZIEJSTWA SPOWIEDZI

1. Spotkanie z Bogiem wymaga przygotowania. Ten sam Bóg, ale ty jesteś inny niż przed rokiem.

2. Przykazanie kościelne (IV) wskazuje na jakieś minimum obowiązku. Spowiedź - wspaniała instytucja. Gdyby jej nie było, trzeba by ją, chyba wymyślić, tak bardzo jest potrzebna człowiekowi.

3. Psychoterapia pomaga człowiekowi, ale to nie to samo, co spowiedź. Psychoterapia: zdanie sprawy z faktu ciężaru, wypowiedzenie tego, co powoduje usprawiedliwienie, wyzwolenie subiektywne. Nic obiektywnego. Spowiedź -przebaczenie, jak ojciec synowi. Dokonuje się wyprowadzenie raz na zawsze z tej rzeczywistości grzechu, w którym się tkwiło. To nie proces umowny (psychoterapia), ale rzeczywistość. Chrystus powiedział (i to jest nasza pewność), komu grzechy odpuścicie, są odpuszczone.

4. By się dobrze wyspowiadać, należy znać kontury grzechu. Jest to czyn przeciwko Komuś, Stwórcy, nie względem kogokolwiek. Jest to czyn przeciwko Komuś Jedynemu, przeciwko konkretnemu Komuś - Bogu. Dlatego też spo­wiedź zakłada pokorę i nadzieję. Jest wyznaniem wiary i z niej wypływa. Jest sakramentem spotkania właśnie z tym Kimś osobowym.

5. Spowiedź jest sakramentem spotkania:
- tego, kto popełnił grzech, obciążone sumienie,
- z Tym, wobec Kogo zgrzeszyłem i Który ma moc odpuścić, uwolnić od grzechu.

6. W sakramencie pokuty występuje:
- upokorzenie wobec Ojca i wobec świętości,
- wyznanie,
- odpuszczenie - znika rzeczywistość grzechu - obiektywnie (nie tak, jak w psychoterapii czy telefonie zaufania (subiektywizm).

7. To Bóg przebacza. Jaka jest droga do przebaczenia?

a) Ze strony Boga:

Akt dobrowolny, Wcielenie, pokora i wyrównany zapis. Bóg nie przebacza za nic, jest bowiem grzech, Bóg jest pełen miłości i miłosierdzia, a wyrazem tego jest Jezus. Jezus to wymiar historyczny tego miłosierdzia i miłości. Chrystus „zapłacił" sobą za każdego i każdą z nas.

b) Od strony człowieka:

Pięć warunków i wiara.

Sakrament pokuty ustanowiony z Bożej woli, z Bożej miłości. Tu spotyka się miłosierdzie Ojca z pokorą i nadzieją człowieka. Chrystus zapłacił cenę życia i zmartwychwstania. Człowiek musi zapłacić cenę nawrócenia i przemiany. Ten wysiłek trzeba podejmować. To trud żalu, nawrócenia, poprawy. Cena, jaką ma zapłacić człowiek. Jeśli bardzo się lękasz, pomyśl, że w tym trudzie przełomu będziesz bliżej Boga a On ciebie. A potem spowiedź, a nie wypowiedź. To, co jest prawdą o mnie chcę wyznać, podzielić się z drugim człowiekiem, oddzielonym ode mnie kratkami konfesjonału, a od mojej tajemnicy przysięgą, tajemnicą spowiedzi. Modlitwa o metanoię, nawrócenie.


Patrz również KKK 1422nn.

Nabożeństwo Pokutne - schemat

Obrzędy wstępne

Śpiew na wejście i pozdrowienie

Modlitwa.

Panie Jezu, kiedy Piotr trzykrotnie zaparł się Ciebie, Ty obróciwszy się wejrzałeś na niego, aby płakał nad grzechem i całym sercem nawrócił się do Ciebie. Wejrzyj na nas i wzrusz nasze serca, abyśmy powrócili do Ciebie i przez całe życie zawsze szli za Tobą. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen


Liturgia Słowa

Czytanie I
Śpiew
Ewangelia
Homilia
Obrzędy pokutne Rachunek sumienia – np.: Modlitewnik „Spotkanie z Maryją w La Salette” s. 173nn.

Akt pokutny – błagania litanijne

Bóg okazał nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. On pierwszy nas ukochał i zmiłował się nad nami. Dlatego całym sercem nawróćmy się do Niego i wraz z Piotrem wyznajmy pokornie naszą miłość mówiąc:
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję

- My, jak Piotr, pokładaliśmy umość raczej w sobie, niż w Twój ej łasce; lecz Ty, Panie, wejrzyj na nas i zmiłuj się nad nami.
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję

- Żyliśmy bez pokory i roztropności, przez co naraziliśmy się na pokusy; lecz Ty, Panie, wejrzyj na nas i zmiłuj się nad nami.
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję

- Byliśmy zarozumiali i uważaliśmy się za lepszych od innych; lecz Ty, Panie, wejrzyj na nas i zmiłuj się nad nami.
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję

- Czasem cieszyliśmy się z upadku naszych bliźnich, zamiast się smucić; lecz Ty, Panie, wejrzyj na nas i zmiłuj się nad nami.
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję

Zamiast przyjść z pomocą walczącym z trudnościami, często okazywaliśmy im wzgardę; lecz Ty, Panie, wejrzyj na nas i zmiłuj się nad nami.
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję

- Czasem powodowani lękiem, wzbranialiśmy się dawać świadectwo praw­dzie i sprawiedliwości; lecz Ty, Panie, wejrzyj na nas i zmiłuj się nad nami.
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję

- Często byliśmy niewierni danym na chrzcie świętym obietnicom, przez które staliśmy się Twoimi uczniami. Lecz Ty, Panie, wejrzyj na nas i zmiłuj się nad nami.
W. Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Ciebie miłuję


Wprowadzenie i Modlitwa Pańska

Modlitwa końcowa

Panie Jezu, nasz Zbawicielu, Ty powołałeś Piotra do apostolstwa, a po jego upadku i nawróceniu uznałeś za swojego przyjaciela i księcia Apostołów; zwróć na nas swe miłosierne wejrzenie, abyśmy za przykładem Piotra po naszych grzechach powrócili do Ciebie i odtąd służyli Tobie z większą miłością. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen

Obrzędy zakończenia

Pieśń i błogosławieństwo końcowe

Nabożeństwo można przeprowadzić z podręcznika np.: „Obrzędy pokuty”, Katowice 1891;

„Nabożeństwa Pokutne cz.I, Sandomierz 1997, Zebrał i opracował Ks. Eugeniusz Piotrowski.

Niech w tym dniu każdy ze wspólnoty przystąpi do sakramenty pojednania!

Po tym nabożeństwie niech będzie możliwość spowiedzi – superior umówi wcześniej odpowiedniego spowiednika!